piątek, 25 września 2009

Pan 200, wiek 29

Na wstępie prosze byś nie strzeliła focha i sie nie obraziła;-)moje intencje są szczere.
Wyobraź sobie, że poznałaś kogoś tu i spośród kilku , którzy zainteresowali sie twoim
anonsem, "wybierasz" tego, który w zagajeniu
wydał ci sie najbardziej intresujacy, bo miał
cos do powiedzenia prócz zwyczajowych "hejek", które świadczyc niby mają o zainteresowaniu, a tak własciwie nie
oznaczają nic prócz tego,że nadawca nie nie
potrafi się porządnie wysłowić. Zaczynasz z
nim rozmawiać próbujac w ten sposób czegos sie dowiedzieć,
opowiedziec o sobie lub odnaleźć wspólne cechy(chociażby). Ale czy mozesz powiedzieć,
ze jesteś w jakims blizszym kontakcie? W życiu.Jak można
byc w kontakcie z kims, z kim nie zamieniło sie
ani jednego słowa live? Nie spotkało nigdy,
nie pośmiało i nie wiem co jeszcze mógłbym Ci
napisać.Żaden to poczatek między dwojgiem
wirtualnych bywalców portalu jakby nie było -
randkowego (nie lubię tego słowa). Czy możesz
mieć pewność, że przerodzi się to w coś głebszego?
Nie.Nawet nie wiesz czy się z nim
kiedykolwiek spotkasz,a jeśli nawet, to czy
przyniesie to jakies efekty, bo może
rozczarujemy sie sobą.
Ale czy nie warto spróbowac z tym , kto chce Ci
poswiecić swoje ...odczucia, zadedykowac
powyższy tekst?


Ten Pan, zdaje się, że też już pisał. To samo oczywiście.

2 komentarze:

Marcin pisze...

hehe dobry tekst. Ma facet gadane.

Anonimowy pisze...

o rany...super. ja tam bym się z nim umówiła, przynajmniej nie owija w bawełnę;-)żartuję oczywiście