wtorek, 26 maja 2009

Pan 127, wiek 29

To wpis sprzed ponad pół roku. Powalił natychmiast. Właściwie to obiecałam, że nie będę go publikować, ale nie byłabym sobą.. ;)


Osobliwe, jak bardzo Warszawa jest mała. Pamięć mam dobrą, acz wybiórczą - a pamiętam, że miałem już dwukrotnie szansę widzieć Panią.
Pierwszy raz ( ten dzięki któremu zapamiętałem ) miał miejsce w małej knajpce ( Pewex ), około miesiąca/dwóch temu. Pora wieczorowa, zadymiony lokal, masa ludzi, promil we krwi ( z tendencją ku górze ), Pani siedząca w rogu lokalu, w fotelu ( wyglądał wygodnie ) o barwie beżowo-jakiejś ( paląc i pijąc ). Naprzeciw Pani siedział Pan w wieku starszym niż Pani, również pijąc. Siedziałem też ja - dla odmiany sam - dzięki czemu mogłem poświęcić czas na oglądanie ludzi - co z pasją czyniłem. Po pewnym czasie okoliczności ( kolejna dawka alkoholu ) zmusiły mnie do zmiany miejsca i trafiłem w przeciwny róg lokalu ( wciąż sam ), kontynuując wścibski proceder.
Dzięki wrodzonej umiejętności, w trakcie siedzenia potrafię wykonywać różne inne czynności - w tym przypadku poza regularnym ruchem "szklanka-usta" również myślałem na temat współbiesiadników. Co do Pani, miałem trzy opcje.
1.pisarka
2.fotograf
3.bliżej nieokreślona kobieta interesująca
Jak widać niewiele się myliłem ( notabene dziękuję za obnażenie się ze swojej galerii )

Co do drugiego "widzenia" trwało ono 5 sekund i było tylko zwykłym przejściem obok mojej skromnej osoby, ulicą targową kilka dni temu.

Ot taka ciekawostka, moim zdaniem osobliwa.
Podejrzewam, że napiszę coś więcej w niedługim czasie.
Kłaniam się

4 komentarze:

Anonimowy pisze...

zakład o 1000 baksów że to pismo aristossa

KahRos pisze...

Nie mogę powiedzieć czyje.

Anonimowy pisze...

ależ nie musisz. rozpoznaję styl Andrzejka.

KahRos pisze...

Nieładnie.. Kogoś tu starasz się obnażyć, sam występując anonimowo.